Ostatnio dopadła mnie jakaś choroba. Ból gardła, katar, kaszel. Tatko
lekarz powiedział że to zapalenie dróg oddechowych na tle wirusowym.
Niestety od wielu lat nie mogę poradzić sobie z żadną chorobą bez
antybiotyków. Za dzieciaka byłem parę razy mocno wzięty i intensywnie
mnie leczono, co poskutkowała słabą odpornością. Jakiś czas temu okazało
się że mam problemy z wątrobą, chcę ją uleczyć. Biorę tabletki na
wątrobę i stosowałem przez 2 tygodnie dietę regeneracyjną (lekkostrawną)
1000kcal. (-5kg, dwa wróciły) Potem święta odpuściłem trochę i jak się
wyleczę wracam na poprzednie tory tyle że już więcej kcal. No ale do
rzeczy. Tym razem postanowiłem walczyć! Nie chce obciążać wątroby
antybiotykami i zaprzepaścić tego co już zrobiłem dlatego postawiłem na
naturalne produkty. Dziś trwa czwarty dzień mojego chorowania i muszę
przyznać że widzę poprawę.
pieniędzy, czasu, zdrowia i nie tylko. Rozwój osobisty, samorealizacja, sport, rekreacja, przełamywanie granic.
niedziela, 7 kwietnia 2013
środa, 3 kwietnia 2013
Zakup kontrolowany #2
Dzisiejszy post jest kontynuacją serii "Zakup kontrolowany". Jako że na FB należę do grupy "Rower i przygoda" to wkleję opublikowany tam post o zakupie używanego rowerka na lokalnych ogłoszeniach. Historia dotyczy starego (ale jarego) roweru szosowego marki Batavus.
Zapraszam do przeczytania:
Zapraszam do przeczytania:
piątek, 29 marca 2013
Bezprzewodowa klawiatura i mysz. Microsoft Desktop 800
Ostatnio stanąłem przed wyborem kupna klawiatury i myszki bezprzewodowej. Mój czas spędzany przed komputerem wygląda w taki sposób że bezprzewodowy zestaw to bardzo, ale to bardzo komfortowe rozwiązanie. Jaki zestaw wybrałem?
sobota, 2 marca 2013
Wygrałem!! - miłe zaskoczenie.
Otóż niedawno spotkała mnie bardzo miła niespodzianka. Na stronie Elka Miedź trwał konkurs na najlepszą parę walentynkową. Pewnie i bym nawet o tym nie wiedział bo rzadko odwiedzam tę stronę ale jedną z par była rodzina mojej dziewczyny. -no weź wyślij sms'a... cóż popatrzyłem na aktualną pozycję, cena sms'a 2,49... Mówię że raczej nie wygrają ale jeśli chcesz to mogę wysłać. No i wysłałem. Ona wysłała dwa. Byliśmy akurat na wyjeździe z którego zdałem relację w ostatnim wpisie. No i tak sobie leżę przed południem bo długo spaliśmy i ostro leniuchowaliśmy po pobudce a tu telefon - numer się wyświetla ale czyj? Pojęcia nie mam! Odbieram i...
niedziela, 24 lutego 2013
Wyjazd w góry - Karpacz/Cieplice
Chciałbym przedstawić wnioski z mojego ostatniego wypadu w góry.
Wpis podzielę sobie na 3 części: sporty zimowe, ulubione miejsca, uwagi i wnioski. Tak aby nadać temu jakiś ład i skład :)
1. Sporty zimowe
Na tym wyjeździe z moją lubą nastawialiśmy się na sporty zimowe. Ja od kilku dobrych lat śmigam na desce a Madzia uczyła się zasuwać na nartach. Dlatego szukaliśmy czegoś co nie było strome i tez patrzyliśmy na cenę. Wyciąg kanapowy to też atut bo orczyki potrafią być irytujące i nogi nie mają kiedy odpocząć.
Wybór padł na wyciągi; (w dzień) KOMPLEKS NARCIARSKI KARPACZ ŚNIEŻKA tzw "na Kopę" wyciąg Liczykrupa i (w nocy) to samo miejsce ale niżej STACJA NARCIARSKA BIAŁY JAR. Niestety (albo i stety) Madzia szybko się nauczyła ładnie jeździć i stoki te miejscami były zbyt płaskie. Przy nienasmarowanym sprzęcie momentami można było się zatrzymać...A znowu te wyżej zbyt strome. Ja raz sobie zjechałem z samej góry i było fajnie. Ale byliśmy tam razem i chciałem żebyśmy razem jeździli.
Jednak oba te miejsca cechują się tym że są tam kanapy. Na Liczykrupie dwu osobowa a na Kopę 6-cio osobowa z pokrywą zasłaniającą której można użyć jak pada albo wieje. Oba te miejsca są raczej najtańsze więc na pierwszy wyjazd w sezonie jak znalazł.
"na Kopę": 3 godziny - 40zł; cały dzień - 55zł (dla porównania w Szklarskiej na Szrenicę cały dzień 87zł przy czym kolejki do kasy i do wyciągu kuriozalnie długie a tutaj praktycznie płynnie wszystko szło)
Biały Jar: najbardziej opłacało nam się być o 19, bo zaczynała się promocja i były 3 godziny za 29zł. (dla porównania jazda nocna na Łysej Górze 4h - 50zł i są tam orczyki tylko)
Wpis podzielę sobie na 3 części: sporty zimowe, ulubione miejsca, uwagi i wnioski. Tak aby nadać temu jakiś ład i skład :)
1. Sporty zimowe
Na tym wyjeździe z moją lubą nastawialiśmy się na sporty zimowe. Ja od kilku dobrych lat śmigam na desce a Madzia uczyła się zasuwać na nartach. Dlatego szukaliśmy czegoś co nie było strome i tez patrzyliśmy na cenę. Wyciąg kanapowy to też atut bo orczyki potrafią być irytujące i nogi nie mają kiedy odpocząć.
Wybór padł na wyciągi; (w dzień) KOMPLEKS NARCIARSKI KARPACZ ŚNIEŻKA tzw "na Kopę" wyciąg Liczykrupa i (w nocy) to samo miejsce ale niżej STACJA NARCIARSKA BIAŁY JAR. Niestety (albo i stety) Madzia szybko się nauczyła ładnie jeździć i stoki te miejscami były zbyt płaskie. Przy nienasmarowanym sprzęcie momentami można było się zatrzymać...A znowu te wyżej zbyt strome. Ja raz sobie zjechałem z samej góry i było fajnie. Ale byliśmy tam razem i chciałem żebyśmy razem jeździli.
Jednak oba te miejsca cechują się tym że są tam kanapy. Na Liczykrupie dwu osobowa a na Kopę 6-cio osobowa z pokrywą zasłaniającą której można użyć jak pada albo wieje. Oba te miejsca są raczej najtańsze więc na pierwszy wyjazd w sezonie jak znalazł.
"na Kopę": 3 godziny - 40zł; cały dzień - 55zł (dla porównania w Szklarskiej na Szrenicę cały dzień 87zł przy czym kolejki do kasy i do wyciągu kuriozalnie długie a tutaj praktycznie płynnie wszystko szło)
Biały Jar: najbardziej opłacało nam się być o 19, bo zaczynała się promocja i były 3 godziny za 29zł. (dla porównania jazda nocna na Łysej Górze 4h - 50zł i są tam orczyki tylko)
![]() |
Widok na śnieżkę kiedy zjeżdżałem z Kopy.
|
środa, 2 stycznia 2013
Noże - kup mądrze a nie zawiedziesz się
Jakby to powiedzieć, człowiek myśli że ma coś dobrego aż nie spróbuje czegoś lepszego. I tak wierni fani hamulców typu V-brake w rowerach górskich (w zupełności wystarczą) po przejechaniu się rowerem z hydraulicznymi tarczówkami miewają koszmary nocne i marzenia dzienne =)
Nie inaczej ma się sprawa z nożami. Jako że należę do osób bardzo analitycznych jeśli chodzi o dobra materialne to i w tym wypadku nie było inaczej. Powiem więcej - noże zaczęły mnie pasjonować. Nie należę jednak do grona osób które pięknie opisuje angielskie słowo freak (fon.frik) jakże używane w naszym kraju ostatnio. Czyli wariatuncio, zapaleniec, dziwak na jakimś punkcie. Bo jak ktoś np. 90% wypłaty poświęci na kupno nowych monet do kolekcji to raczej jest uważany za dziwaka :)
Nie inaczej ma się sprawa z nożami. Jako że należę do osób bardzo analitycznych jeśli chodzi o dobra materialne to i w tym wypadku nie było inaczej. Powiem więcej - noże zaczęły mnie pasjonować. Nie należę jednak do grona osób które pięknie opisuje angielskie słowo freak (fon.frik) jakże używane w naszym kraju ostatnio. Czyli wariatuncio, zapaleniec, dziwak na jakimś punkcie. Bo jak ktoś np. 90% wypłaty poświęci na kupno nowych monet do kolekcji to raczej jest uważany za dziwaka :)
piątek, 21 grudnia 2012
Święta, nowy rok, gonitwa.
Eh, co tu dużo mówić. Ostatnimi czasy gonitwa dnia codziennego, obowiązki wobec innych, natłok spraw i pomysłów przysłaniają to co najważniejsze. Czasami mam ochotę krzyczeć!
Chyba dopadła mnie jedna ze społecznych przypadłości, ciężka choroba, potrafiąca wszystko zrujnować. Mianowicie - ODWLEKANIE.
Chyba dopadła mnie jedna ze społecznych przypadłości, ciężka choroba, potrafiąca wszystko zrujnować. Mianowicie - ODWLEKANIE.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






