niedziela, 7 kwietnia 2013

Naturalna walka z chorobą.

Ostatnio dopadła mnie jakaś choroba. Ból gardła, katar, kaszel. Tatko lekarz powiedział że to zapalenie dróg oddechowych na tle wirusowym. Niestety od wielu lat nie mogę poradzić sobie z żadną chorobą bez antybiotyków. Za dzieciaka byłem parę razy mocno wzięty i intensywnie mnie leczono, co poskutkowała słabą odpornością. Jakiś czas temu okazało się że mam problemy z wątrobą, chcę ją uleczyć. Biorę tabletki na wątrobę i stosowałem przez 2 tygodnie dietę regeneracyjną (lekkostrawną) 1000kcal. (-5kg, dwa wróciły) Potem święta odpuściłem trochę i jak się wyleczę wracam na poprzednie tory tyle że już więcej kcal. No ale do rzeczy. Tym razem postanowiłem walczyć! Nie chce obciążać wątroby antybiotykami i zaprzepaścić tego co już zrobiłem dlatego postawiłem na naturalne produkty. Dziś trwa czwarty dzień mojego chorowania i muszę przyznać że widzę poprawę.

środa, 3 kwietnia 2013

Zakup kontrolowany #2

 Dzisiejszy post jest kontynuacją serii "Zakup kontrolowany". Jako że na FB należę do grupy "Rower i przygoda" to wkleję opublikowany tam post o zakupie używanego rowerka na lokalnych ogłoszeniach. Historia dotyczy starego (ale jarego) roweru szosowego marki Batavus.

  Zapraszam do przeczytania: 

piątek, 29 marca 2013

Bezprzewodowa klawiatura i mysz. Microsoft Desktop 800

Ostatnio stanąłem przed wyborem kupna klawiatury i myszki bezprzewodowej. Mój czas spędzany przed komputerem wygląda w taki sposób że bezprzewodowy zestaw to bardzo, ale to bardzo komfortowe rozwiązanie. Jaki zestaw wybrałem?

sobota, 2 marca 2013

Wygrałem!! - miłe zaskoczenie.

Otóż niedawno spotkała mnie bardzo miła niespodzianka. Na stronie Elka Miedź trwał konkurs na najlepszą parę walentynkową. Pewnie i bym nawet o tym nie wiedział bo rzadko odwiedzam tę stronę ale jedną z par była rodzina mojej dziewczyny. -no weź wyślij sms'a... cóż popatrzyłem na aktualną pozycję, cena sms'a 2,49... Mówię że raczej nie wygrają ale jeśli chcesz to mogę wysłać. No i wysłałem. Ona wysłała dwa. Byliśmy akurat na wyjeździe z którego zdałem relację w ostatnim wpisie. No i tak sobie leżę przed południem bo długo spaliśmy i ostro leniuchowaliśmy po pobudce a tu telefon - numer się wyświetla ale czyj? Pojęcia nie mam! Odbieram i...


niedziela, 24 lutego 2013

Wyjazd w góry - Karpacz/Cieplice

Chciałbym przedstawić wnioski z mojego ostatniego wypadu w góry.

Wpis podzielę sobie na 3 części: sporty zimowe, ulubione miejsca, uwagi i wnioski. Tak aby nadać temu jakiś ład i skład :)

1. Sporty zimowe

Na tym wyjeździe z moją lubą nastawialiśmy się na sporty zimowe. Ja od kilku dobrych lat śmigam na desce a Madzia uczyła się zasuwać na nartach. Dlatego szukaliśmy czegoś co nie było strome i tez patrzyliśmy na cenę. Wyciąg kanapowy to też atut bo orczyki potrafią być irytujące i nogi nie mają kiedy odpocząć.

Wybór padł na wyciągi; (w dzień) KOMPLEKS NARCIARSKI KARPACZ ŚNIEŻKA tzw "na Kopę" wyciąg Liczykrupa i (w nocy) to samo miejsce ale niżej STACJA NARCIARSKA BIAŁY JAR. Niestety (albo i stety) Madzia szybko się nauczyła ładnie jeździć i stoki te miejscami były zbyt płaskie. Przy nienasmarowanym sprzęcie momentami można było się zatrzymać...A znowu te wyżej zbyt strome. Ja raz sobie zjechałem z samej góry i było fajnie. Ale byliśmy tam razem i chciałem żebyśmy razem jeździli.

Jednak oba te miejsca cechują się tym że są tam kanapy. Na Liczykrupie dwu osobowa a na Kopę 6-cio osobowa z pokrywą zasłaniającą której można użyć jak pada albo wieje. Oba te miejsca są raczej najtańsze więc na pierwszy wyjazd w sezonie jak znalazł.

"na Kopę": 3 godziny - 40zł; cały dzień - 55zł (dla porównania w Szklarskiej na Szrenicę cały dzień 87zł przy czym kolejki do kasy i do wyciągu kuriozalnie długie a tutaj praktycznie płynnie wszystko szło)

Biały Jar: najbardziej opłacało nam się być o 19, bo zaczynała się promocja i były 3 godziny za 29zł. (dla porównania jazda nocna na Łysej Górze 4h - 50zł  i są tam orczyki tylko)

Widok na śnieżkę kiedy zjeżdżałem z Kopy.

środa, 2 stycznia 2013

Noże - kup mądrze a nie zawiedziesz się

Jakby to powiedzieć, człowiek myśli że ma coś dobrego aż nie spróbuje czegoś lepszego. I tak wierni fani hamulców typu V-brake w rowerach górskich (w zupełności wystarczą) po przejechaniu się rowerem z hydraulicznymi tarczówkami miewają koszmary nocne i marzenia dzienne =)

Nie inaczej ma się sprawa z nożami. Jako że należę do osób bardzo analitycznych jeśli chodzi o dobra materialne to i w tym wypadku nie było inaczej. Powiem więcej - noże zaczęły mnie pasjonować. Nie należę jednak do grona osób które pięknie opisuje angielskie słowo freak (fon.frik) jakże używane w naszym kraju ostatnio. Czyli wariatuncio, zapaleniec, dziwak na jakimś punkcie. Bo jak ktoś np. 90% wypłaty poświęci na kupno nowych monet do kolekcji to raczej jest uważany za dziwaka :)


piątek, 21 grudnia 2012

Święta, nowy rok, gonitwa.

Eh, co tu dużo mówić. Ostatnimi czasy gonitwa dnia codziennego, obowiązki wobec innych, natłok spraw i pomysłów przysłaniają to co najważniejsze. Czasami mam ochotę krzyczeć!


Chyba dopadła mnie jedna ze społecznych przypadłości, ciężka choroba, potrafiąca wszystko zrujnować. Mianowicie - ODWLEKANIE.