Dziś pod obstrzał idzie wykrywacz metali. Jako że takowy posiadam to od strony użytkownika opiszę opłacalność takiego zakupu, zalety i wady modeli podstawowych na przykładzie mojego wynalazku, a także korzyści płynące z takiego gadżetu.
pieniędzy, czasu, zdrowia i nie tylko. Rozwój osobisty, samorealizacja, sport, rekreacja, przełamywanie granic.
sobota, 20 października 2012
piątek, 19 października 2012
Szafka pod TV
Nie, nie. Nie chodzi tu o szafkę na której będzie stać TV a raczej o szafkę która w moim pokoju znalazła miejsce pod telewizorem umieszczonym na ścianie. Dlaczego chcę o niej napisać? A to dlatego, że zrobiłem ją sam! :)
Dlaczego sam?
Dlaczego sam?
poniedziałek, 1 października 2012
Lumpex, Lumpeks, Second Hand?
Odzież używana? Lumpex? Nieeee, przecież ktoś to nosił, nie wiadomo co z tym robił, blee!
Można się spotkać z takimi opiniami a moja odpowiedź jest prosta:
Pralki nie macie? Proszku? Płynu do prania? Dajcie go więcej jak trzeba.
Popatrzcie na siebie. Z doświadczenia wiem że niejeden z ciuchów zasyfiłem permanentnie(niby). Użycie odpowiednich środków czyli tylko (aż): proszek + płyn (ten co po nim tak ubrania pachną) i zmieszanie tego w pralce w odpowiednich ilościach w zupełności wystarczy by odświeżyć ciuch.
Tyle drogą wstępu jako odbicie argumentów szeroko rozumianych jako obrzydzenie. Dodam że nawet okazję miałem kupować markowe buty w bardzo dobrym stanie a nawet je sprzedawać. Nigdy nie było problemów tylko podziękowanie za niską cenę.
Można się spotkać z takimi opiniami a moja odpowiedź jest prosta:
Pralki nie macie? Proszku? Płynu do prania? Dajcie go więcej jak trzeba.
Popatrzcie na siebie. Z doświadczenia wiem że niejeden z ciuchów zasyfiłem permanentnie(niby). Użycie odpowiednich środków czyli tylko (aż): proszek + płyn (ten co po nim tak ubrania pachną) i zmieszanie tego w pralce w odpowiednich ilościach w zupełności wystarczy by odświeżyć ciuch.
Tyle drogą wstępu jako odbicie argumentów szeroko rozumianych jako obrzydzenie. Dodam że nawet okazję miałem kupować markowe buty w bardzo dobrym stanie a nawet je sprzedawać. Nigdy nie było problemów tylko podziękowanie za niską cenę.
piątek, 15 czerwca 2012
Pieniądze leżą na ulicy
Dzisiaj po za zaplanowanymi postami naszła mnie myśl o której napiszę. Jako że znam pewnego miłego pana który na pierwszy rzut oka wydawałby się brzydko mówiąc menelem, ale to tylko z racji tego że przeszukuje śmietniki itp. to napiszę jak owy pan sobie radzi. Jest zadbany, czysty, ma wygodne ciuchy no ale chodzi i zbiera (chociaż nie jeden go pewnie ma za brudnego alkusa) i...?
Dobrze na tym wychodzi! Rozmawialiśmy z kolegami z nim nie raz, opowiadał jak pracował za granicą, co widział. Kiedyś sam myślałem że może jest bezdomny czy coś, nic podobnego! Jedno mieszkanie oddał synowi a w drugim mieszka z żoną. W dodatku żona pomaga mu sprzedawać butelki bo ma lepsze dojścia i te 10 groszy więcej wyciągnie na butelce niż w skupie :)
I jaki z tego wniosek?
Dobrze na tym wychodzi! Rozmawialiśmy z kolegami z nim nie raz, opowiadał jak pracował za granicą, co widział. Kiedyś sam myślałem że może jest bezdomny czy coś, nic podobnego! Jedno mieszkanie oddał synowi a w drugim mieszka z żoną. W dodatku żona pomaga mu sprzedawać butelki bo ma lepsze dojścia i te 10 groszy więcej wyciągnie na butelce niż w skupie :)
I jaki z tego wniosek?
wtorek, 29 maja 2012
Zakup kontrolowany #1
Dzisiejszy post rozpoczyna cykl pod nazwą zakup kontrolowany. Chciałbym podzielić się z wami ciekawymi zakupami, trafieniami na interesujące, używane rzeczy bądź przemyślane zakupy nowych. Może wyciągnięte wnioski przydadzą się w życiu codziennym. Co można dostać? Na co można trafić? Cóż, myślę że na wszystko :) A przy okazji, często jest to dobra zabawa. Jeśli zaś kupujemy coś nowego możemy podszkolić się w danej dziedzinie (oczywiście jeśli ktoś podchodzi do tematu podobnie jak ja). Np. kupując laptopa zbieranie informacji i czas na wybranie konkretnego modelu zajął mi miesiąc. Cel był prosty - kupić w danej kwocie najlepszy sprzęt. Na tamtą chwilę gdy to przesiadałem się z peceta moja widza na temat nootebook'ów znacznie wzrosła.
O czym będzie dzisiejszy post? Nie wiem czy to dziwne czy nie ale to tym:
O czym będzie dzisiejszy post? Nie wiem czy to dziwne czy nie ale to tym:
niedziela, 15 kwietnia 2012
Zmiana banku - co wybrałem?
Jako że mój rachunek ROR nie bardzo mnie zadowalał i zniesiono oferty antybelkowe postanowiłem zmienić swój bank w którym posiadam konto od 16 roku życia (BPH) i założyć RORa w innym, zaś pieniądze jakie mam, ulokować w jeszcze innym. O tym zaraz.
Czemu rezygnuję:
1. Jest stosunkowo mało placówek co niby rekompensowała sieć Euronet ale w nowym banku i tak jest lepiej.
2. Oferty lokat są dużo niższe niż u konkurencji.
3. Opłaty za RORa absolutnie niekorzystne. Obowiązkowe 2,5 PLN i jeśli nie wykonamy 4(!) transakcji kartą dochodzi do tego jeszcze 3 PLN, rzadko płacę kartą i daje to razem 5,5 PLN co stanowiło ponad 20% przychodów z konta oszczędnościowego...
Kryteria nowego wyboru:
1. W pełni darmowy ROR.
2. Korzystne oprocentowanie lokaty i brak dodatkowych kosztów.
Czemu rezygnuję:
1. Jest stosunkowo mało placówek co niby rekompensowała sieć Euronet ale w nowym banku i tak jest lepiej.
2. Oferty lokat są dużo niższe niż u konkurencji.
3. Opłaty za RORa absolutnie niekorzystne. Obowiązkowe 2,5 PLN i jeśli nie wykonamy 4(!) transakcji kartą dochodzi do tego jeszcze 3 PLN, rzadko płacę kartą i daje to razem 5,5 PLN co stanowiło ponad 20% przychodów z konta oszczędnościowego...
Kryteria nowego wyboru:
1. W pełni darmowy ROR.
2. Korzystne oprocentowanie lokaty i brak dodatkowych kosztów.
czwartek, 12 kwietnia 2012
MTB Obiszów - pierwszy maraton
Tak więc jako że wreszcie zaczynam coś ruszać z pisaniem na dzisiaj post odnoszący się do mojego startu na pierwszym w życiu maratonie rowerowym w ubiegłym roku. W moim regionie popularny jest Maraton - MTB Obiszów. Trasę miałem okazję poznać z kolegami dużo wcześniej. Cóż, taka ilość podjazdów i ogólnie bardzo wymagająca jak dla amatora z kiepską kondycją przeprawa przyprawiała mnie o zwątpienie. A po co? A może jednak nie?
Dużo bardziej komfortowo jest śmigać sobie z kolegami kiedy to zawsze można się zatrzymać, odpocząć, pogadać. Tak też było na "treningach". W cudzysłowie dlatego że treningiem ciężko to nazwać bo spokojnie z przerwami odkrywaliśmy przyszły przebieg maratonu. Mimo dużego zwątpienia jednak wystartowałem i ukończyłem maraton. Byłem w czołówce tyle że od końca =) Co nie zmienia faktu że czas spokojnego poznawania trasy już na samym maratonie poprawiłem o ponad godzinę! Adrenalina dodała sił, atmosfera - nagły przyrost ambicji. Było rewelacyjnie! Na pewno jeszcze wystartuję w niejednym maratonie.
Dużo bardziej komfortowo jest śmigać sobie z kolegami kiedy to zawsze można się zatrzymać, odpocząć, pogadać. Tak też było na "treningach". W cudzysłowie dlatego że treningiem ciężko to nazwać bo spokojnie z przerwami odkrywaliśmy przyszły przebieg maratonu. Mimo dużego zwątpienia jednak wystartowałem i ukończyłem maraton. Byłem w czołówce tyle że od końca =) Co nie zmienia faktu że czas spokojnego poznawania trasy już na samym maratonie poprawiłem o ponad godzinę! Adrenalina dodała sił, atmosfera - nagły przyrost ambicji. Było rewelacyjnie! Na pewno jeszcze wystartuję w niejednym maratonie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



